Menu

Image Map

niedziela, 16 listopada 2014

Inglot, Loose Powder - puder sypki, nr 14.

Witajcie, nie było mnie troszkę, ale dziś Wam opowiem o moim ostatnim zakupie. Czaiłam się na niego od dawna, lecz wybierałam tradycyjnie poprzedni puder, do którego przywykłam w uzytkowaniu.
Inglot Puder Sypki - Loose Powder nr 14




 Opakowanie:
Pojemniczek wraz w środku z siteczkiem i mięciutką poduszeczką - super sprawa.


Mój już jest nieco brudny od użytkowania :P
Cena i dostępność:
39zł w Inglocie. Ja swój zakupiłam na Złotych Tarasach w Warszawie. Już myślałam o nim długo, ale.. zawsze kupowałam swój poprzednik czyli Synergen w kompakcie, już zauwazyłam, że raczej nie wrócę do poprzednika w mojej kosmetyczce ;) Inglot się u mnie rewelacyjnie sprawdza!


  Konsystencja i zapach:
Bezzapachowy, konsystencja? Hm.. no jak puder sypki.


 Moja opinia:
Na ten puder, od dawna już polowałam. Wiecie same jak to jest, coś innego się pomyśli, a takich oczekujących kosmetyków jest sporo. Teraz zdecydowałam, że czas i na Inglota. Przede wszystkim myslę, że on będzie bardzo wydajny. Dlaczego? Jest to aż 30 gram! W stosunku do czasu kiedy będę go używała, zapewne będzie to ponad pół roku to jest naprawdę śmieszna cena, bardzo dobrze dla nas konsumentek :) Ma super kolor, w końcu jest taki jakiego potrzebowałam. Świetnie matuje, wygładza i mam poczucie że w końcu mój makijaż jest dopracowany - bardziej niż wcześniej. Gdybym zakupiła myslę, ciemniejszą o 2,3 tony to miałabym brązer. Ale brązer kupiłam razem z roświetlaczem ze Sleeka - o tym tez musze Wam napisać, ponieważ szczerze mówiąc się zaskoczyłam, pomimo dobrych recenzji na blogosferze i na yt, myślałam że zawiedzie, a tu i Sleek jest marką, którą już teraz mogłabym śmiało powiedzieć, że jest wart ceny!
Wracamy do Inglota...
Nie zauwazyłam, aby ciemniał w ciągu dnia, w reakcji z sebum i powietrzem. Jest lekki, matuje na długo, właściwie mogłabym zadać pytanie "czego chcesz wiecej kobieto?". Otóż oczekuję, braku reakcji alergicznej. W związku z tym że w październiku byłam na makijazu w Inglocie ♥ Mogłam sobie pozwolić na test pudru, jak on wytrzyma - każdy produkt "jak wytrzyma", "ile". Na poczatek podkład już odpadł, na mojej cerze spływał od razu! Puder - zero reakcji alergicznych - cud? :D

Skład:
Talc, Mica, Zinc Stearate, Polydimethylsiloxane, Titanium Dioxide, Caprylic/Capric Triglyceride, Lauroyl Lysine, Isopropylparaben, Isobutylparaben, Butylparaben, Vitamin E, Fragrance, [+/-]CI 77007, CI 77491, CI 77492, CI 77499 

Używacie?


5 komentarzy:

  1. Chciałabym spróbować, bo dobrze się zapowiada i nie jest zbyt drogi :)
    http://biala-koszulka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że jesteś zadowolona z jego zakupu :) Ja z Inglota mam tylko cienie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. super ! już wiem jaki będzie mój kolejny zakup :)


    Zapraszam również do mnie, drugie życie mojego bloga, z tej
    okazji rozdanie z nivea ♥
    http://sandi-beauty-lifestyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawie się zapowiada, nie miałam jeszcze pudru z Inglota :)

    OdpowiedzUsuń

Witaj,
Dziękuję Ci za komentarz! Mam nadzieję ze post się podobał. Wpadaj do mnie częściej! :*


Buźka!
Spowiedź Zakupoholiczki ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...