Mam nadzieję że się stęskniliście za moją osobą. Dziś opowiem Wam o produkcie, który uwiódł moje serce jak żaden inny kosmetyk. Odkryłam Go całkiem niedawno. Otóż mój Kochany D. zabiera mi moje wszystkie pomadki. W jakim celu? Przetrzymania oczywiście, nie lubi jak mam pomadkę na ustach, więc ja jak już zostanę bez żadnej przy sobie to wtedy 'przy okazji' coś upoluję. Traf chciał, że kupiłam kolejną pomadkę z Nivea. Klasyczna wersja już mi osobiście nie odpowiada.
Przedstawiam Wam owocową o uwodzicielskim zapachu pomadkę Nivea Fruity Shine Peach:
Ocenię w pierwszej kolejności zapach. Jest absolutnie przecudowny. Poprawia mi humor!
Kupiłam ją za 5,99 w Rossmanie a jest fantastyczna!
Bardzo polecam, chociażby ze względu na zapach

